15 października 2010

Pojechaliśmy na basen, pierwszy raz w tym roku szkolnym. Dzieciaki ze świetlicy, troje wychowawców, ksiądz kierownik, jakieś dzieciaki od księdza ze szkoły i kilkoro rodziców. Kierownik ćwiczył przerzuty dzieci przez ramię w basenie solankowym ( prawie jak na macie :P ), kolega pływał na sportowym pilnując dwie starsze pannice ( żmije jedne :D ), a ja z koleżanką udałyśmy się na trochę do jacuzzi aby tam chować się przed żmijami. 
Dzieciaki szalały na maksa, dzięki ich pomocy utopiłam i odzyskałam okulary ( któż normalny wchodzi na basen z dodatkowym wzrokiem!? ), moje córki zupełnie na luzie wołały na mnie 'mamo' nawet przy swoich własnych mamach - żadna nie zabiła mnie za to :D 
I w tym tygodniu zyskałam dwie nowe córki, cała piątka kłóci się o mnie ile wlezie, każda chce mnie na wyłączność i są o siebie b.zazdrosne! A ja każdą z nich kocham tak samo! 

7 października 2010

Kaśka, moja córeczka, przyszła dziś do mnie i przytuliła się. Cały dzień była smutna. Nasz kierownik zapytał ją a raczej wyskoczył na nią z pytaniem 'Kaśka a Ty co masz problemy w domu'. Dziewczynka jeszcze bardziej się wtuliła i nie odezwała. Pograłam z nią w grę, porysowałam po tablicy, pomogła mi w kuchni, pokręciła się koło swojego katechety i dotrwała do końca dnia.

5 października 2010

Przyszedł dziś do nas Misiek, chłopiec drugoklasowy, będący drugi raz w tej samej klasie. Ma ogromne problemy z czytaniem i mówieniem. Obiecałam zacząć z nim pracować, ćwiczyć wymowę, czytanie. Może za tydzień lub dwa będę mogła zacząć... Czekam tylko aż ja, przyszła pani logopeda przestanę seplenić. Choć Misiek się ucieszył że seplenię jak on, dobrze że to tylko czasowe.

29 września 2010

Nareszcie spełniłam swoje marzenie, choć to dopiero trzeci dzień roku akademickiego już szukam książek potrzebnych na konkretne przedmioty, szykuję się na ćwiczenia które będą dopiero za tydzień i marzę o stypendium. Mam zamiar wybić się z szarego tłumu pierwszorocznych swoją wiedzą i praktyką.

13 września 2010

Jeśli można zmieniać zdanie jak rękawiczki, to tak robię. Niewiem czy zostać w Polsce czy jechać na Sycylię. Średnio codziennie zmieniam zdanie. Ewentualny wylot 30 IX czyli mam jeszcze przynajmniej siedemnaście zmian zdania.

31 lipca 2010

Kucharki uważają mnie za kolonistę, dzieci pytają czy jestem wampirem (cóż, pierwotny kieł pozostał mi w paszczy) a rodzice się śmieją, że najmłodsza wychowawczyni ma najmłodszą grupę. Czyli wszystko w normie :D Kolejny turnus zaczęty, Dusiek w swoim żywiole :D i obstawie swojego Pirata :D

5 lipca 2010

Pozdrawiam z Kołobrzegu, awansowałam na Wielkiego Potwora, wychowawcę Morskich Potworów ;)