Noc łączy się z dniem. Dzień z nocą. Granice się zacierają. Czas wyznaczają kolejne zadania, plany, spotkania, zaliczenia, egzaminy.
Poziom chamstwa, uporu i bezczelności osiąga swój zenit.
Zmienia się system wartości, pragnień.
Przyzwyczajanie się do samodzielności i samotności.
Nauka bycia niezależną, ostrą, tą która wyznacza granice, zaznacza swój teren i pokazuje pazurki.
16 czerwca 2011
21 maja 2011
3 maja 2011
Duśka- osobowość stadna, przyzwyczajona jednak i b. potrzebująca ciszy i samotności. Zwłaszcza do nauki i życia. Kiedy tego nie ma, bywa ciężka do zniesienia, nerwowa i upierdliwa. Zwłaszcza gdy musi się uczyć do mega trudnego i ważnego kolokwium które chciała zaliczyć na maksymalną liczbę pkt.
Jednak czasem trzeba się poświęcić.
Jednak czasem trzeba się poświęcić.
9 kwietnia 2011
Tego co się wydarzyło w tym ostatnim czasie, nie da się ubrać w słowa, trzeba to przeżyć. Poczuć to. Roześmiać się na pytanie od dzieci, czy jestem w ciąży, bo ubrałam luźną bluzkę. W kilka chwil uspokoić się, bo przyszłam do oratorium i skończył się czas gdy jestem dla siebie. Uśmiechnąć się i ze spokojem odpowiedzieć znajomym, że nie jesteśmy parą, i 'co ma być to będzie' uprzedzając kolejne pytanie. Usłyszeć że 'Rów Mariański przy twoich dołach to nic! Ale dalej niewiem jak ty w nie wchodzisz i z nich wychodzisz...'. I co dla mnie najważniejsze: czuć obecność i bliskość przyjaciół! I usłyszeć że mogę na nich liczyć (choć chciałabym, aby i oni wiedzieli że mogą na mnie liczyć).
To tylko jedna setna 'mojej siły napędowej', tego co pozwala mi w piątkowy wieczór, po mega wyczerpującym tygodniu pójść spokojnie spać!
21 marca 2011
3 marca 2011
25 lutego 2011
Po zniszczeniu wszystkiego co się dało, przyszła refleksja, czy może da się to posprzątać i zbudować coś nowego. Zupełnie nowego, odmiennego. Coś co przyniesie korzyść. Coś co będzie sensowne.
Na początek pojechałam do domu, przeżyć i przetrawić swoją życiową porażkę. Nawet szybko się uporałam. Otrząsnęłam i zaczynam żyć dalej. Mam nadzieję, że choć RAZ mi się uda! To chyba małe żądanie! Choć dla mnie znaczy wiele!
Na początek pojechałam do domu, przeżyć i przetrawić swoją życiową porażkę. Nawet szybko się uporałam. Otrząsnęłam i zaczynam żyć dalej. Mam nadzieję, że choć RAZ mi się uda! To chyba małe żądanie! Choć dla mnie znaczy wiele!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
