4 maja 2010
14 kwietnia 2010
25 marca 2010
Przekroczyłam tylko furtkę salezjańską i się zaczęło :)
Duśka chodź grać.... Pani Dusiu, zagra Pani z nami!! Drugi dzień wytrwale, zawzięcie i z cierpliwością gramy w siatkę. Dziś był mecz i moja drużyna wygrała 2:0 :)
Bluzki na ramiączkach, bądź z krótkim rękawkiem były dziś strojem obowiązkowym, nawet po godzinie 19, kiedy to (przynajmniej teoretycznie) świetlica była zamknięta!
Usilnie i wytrwale próbujemy strzelić w okno pewnego salezjanina, idzie nam coraz lepiej :)
Dzieciaki uczą się grać, niektóre już nie uciekają od piłki, a nawet starają się odbić. I dementuję pogłoskę iż różnica wzrostu przeszkadza w grze!!
A nasi salezjanie, nie tylko ci młodzi obiecali jutro z nami zagrać...
ps. Wiosno jak dobrze, że przyszłaś!!
Duśka chodź grać.... Pani Dusiu, zagra Pani z nami!! Drugi dzień wytrwale, zawzięcie i z cierpliwością gramy w siatkę. Dziś był mecz i moja drużyna wygrała 2:0 :)
Bluzki na ramiączkach, bądź z krótkim rękawkiem były dziś strojem obowiązkowym, nawet po godzinie 19, kiedy to (przynajmniej teoretycznie) świetlica była zamknięta!
Usilnie i wytrwale próbujemy strzelić w okno pewnego salezjanina, idzie nam coraz lepiej :)
Dzieciaki uczą się grać, niektóre już nie uciekają od piłki, a nawet starają się odbić. I dementuję pogłoskę iż różnica wzrostu przeszkadza w grze!!
A nasi salezjanie, nie tylko ci młodzi obiecali jutro z nami zagrać...
ps. Wiosno jak dobrze, że przyszłaś!!
16 marca 2010
I nieuchronnie zbliża się czas zmian w naszym oratorium. Po niedzieli pojawi się u nas nowy kierownik. Wiemy już kto nim będzie. I nie jest to powód szczególnej radości, choć takiej się spodziewałam.
Wczoraj był kolejny napięty dzień. Wchodzę do kuchni a tam kłótnie między wychowawcami, pretensje nie wiadomo do końca o co... Dzieciakom udzielił się podobny nastrój jak wychowawcom : 40 min czekaliśmy aby zacząć modlitwę po posiłku... Na zajęciach informatycznych mieli za zadanie znaleźć zasady dobrego zachowania się przy stole, przyswoić je i przekazać wychowawcom co zapamiętali... :) Zobaczymy czy udało im się to zapamiętać do dziś :)
Wczoraj był kolejny napięty dzień. Wchodzę do kuchni a tam kłótnie między wychowawcami, pretensje nie wiadomo do końca o co... Dzieciakom udzielił się podobny nastrój jak wychowawcom : 40 min czekaliśmy aby zacząć modlitwę po posiłku... Na zajęciach informatycznych mieli za zadanie znaleźć zasady dobrego zachowania się przy stole, przyswoić je i przekazać wychowawcom co zapamiętali... :) Zobaczymy czy udało im się to zapamiętać do dziś :)
10 marca 2010
Dzięcięcy upór :)
Idę przygotować podwieczorek dzieciakom. Prawie wszystko jest gotowe, zostało mi kilka rzeczy do zrobienia. Większość dzieci jest na sali, odrabia lekcje. Dwóch chłopców i dziewczynka wygłupiają się na korytarzu. Próbują się wzajemnie podnosić. Widząc mnie zaczynają się zakładać czy dadzą radę i mnie podnieść... Jakby nie patrzeć różnica wieku = różnica wagi ;) Zaczyna się odradzanie i tłumaczenie..., że sobie krzywdę zrobią..., że przepuklina... Podchodzi Robert, niski chłopczyk... obejmuje mnie i podnosi.... ;) Dumny z siebie opowiada o tym każdemu kto chce go słuchać...
A tu coś z naszych zajęć muzycznych... :) akurat tego się uczymy:
http://ewla326.wrzuta.pl/audio/4pVIeXByH89/magda_aniol_-_don_bosco_hymn_confronto_2009
A tu coś z naszych zajęć muzycznych... :) akurat tego się uczymy:
http://ewla326.wrzuta.pl/audio/4pVIeXByH89/magda_aniol_-_don_bosco_hymn_confronto_2009
4 lutego 2010
Col silenzio tra i quattro muri...
Znów nie chcę...,
nie chcę biec w tym życiu, jak po torze z przeszkodami,
nie chcę.
Nie chcę żeby czas,
przelatywał mi między palcami,
marnował się choć jest taki cenny.
Nie chcę żyć powierzchownie,
tylko lekko dotykając rzeczywistości,
jakby parzyła.
Chcę być kimś,
nawet jeśli inni mnie skreślą,
wyśmieją, bo sami znają lepszy przepis na życie.
Chcę...
nie chcę biec w tym życiu, jak po torze z przeszkodami,
nie chcę.
Nie chcę żeby czas,
przelatywał mi między palcami,
marnował się choć jest taki cenny.
Nie chcę żyć powierzchownie,
tylko lekko dotykając rzeczywistości,
jakby parzyła.
Chcę być kimś,
nawet jeśli inni mnie skreślą,
wyśmieją, bo sami znają lepszy przepis na życie.
Chcę...
23 stycznia 2010
Zimowe przemyślenia w oderwaniu od nauki
Sesja w pełni, jeszcze kilka egzaminów i bez żadnych wyrzutów sumienia będę mogła spędzić cały dzionek na odsypianiu zaległości.
Wyjść i poszwędać się bez celu po mieście, nauczyć się kilku utworków...
I może w końcu zdecydować się co dalej... gdzieś powoli wkrada się strach o przyszłość, co będzie?
Co ja zrobię nie mając odwagi podjąć jakąkolwiek decyzję, niewierząc we własne siły...?
Jak to bardzo ciąży!
Wyjść i poszwędać się bez celu po mieście, nauczyć się kilku utworków...
I może w końcu zdecydować się co dalej... gdzieś powoli wkrada się strach o przyszłość, co będzie?
Co ja zrobię nie mając odwagi podjąć jakąkolwiek decyzję, niewierząc we własne siły...?
Jak to bardzo ciąży!
Subskrybuj:
Posty (Atom)